egzotyczne, pyszności

EGZOTYCZNE OWOCE I WARZYWA TENERYFY

14 grudnia 2017 • Dodane przez

Mieszkając już od kilku lat w Hiszpanii, przyzwyczaiłam się do dużej ilości świeżych owoców i warzyw, praktycznie o każdej porze roku. Przylatując na Teneryfę, wiedziałam że będzie egzotycznie – w końcu Wyspy Kanaryjskie znajdują się zdecydowanie bliżej wybrzeża afrykańskiego niż europejskiego. Nie spodziewałam się jednak, że uprawianych tutaj roślin tropikalnych jest tak dużo. Wśród nich znalazły się takie, o których nawet wcześniej nie słyszałam!

Owoce w jednym ze sklepów na Teneryfie – grudzień 2017

Opuncja figowa (hiszp. higo pico) – ten owoc szczególnie upodobał sobie mój mąż. Po pierwszym, niezbyt pozytywnym doświadczeniu (dosłownie nadział się na nią w warzywniaku), zawsze kupuje już obrane opuncje. Bardzo popularne na Teneryfie, ale takich na dziko, wyrastających prosto z kaktusa nigdy nie próbowałam. Najlepsze prosto z lodówki. I pamiętajcie – uważajcie na kolce 🙂 

Dziko rosnące, niedojrzałe opuncje figowe – Teneryfa

Nieśplik japoński (hiszp. nispero)  mieszkając w Barcelonie, długi czas przechodziłam koło koszów tych owoców obojętnie. Zainteresowałam się nimi dopiero w tym roku i bardzo mi zasmakowały. Popularny we wszystkich krajach basenu śródziemnomorskiego. 

Owsianka z borówkami, bananami, orzechami i owocami nispero

Kiwi (hiszp. kiwi) – kiwi zawsze kojarzyło mi się z Nową Zelandią. Stąd moje zaskoczenie, gdy dowiedziałam się że na Teneryfie również uprawiane jest od kilku lat. Oferowane na lokalnym targu są dwa razy mniejsze niż te importowane do Polski. 

Czerymoja (hiszp. Chirimoya) – smak czerymoji poznałam, gdy mieszkałam w na południu Hiszpanii. Owoc jest bardzo słodki, dojrzewa w porze jesiennej. Najlepiej jeść go łyżeczką, prosto ze skórki.

Owoc Czerymoja

Mango (hiszp. mango) nikomu nie trzeba przedstawiać. Jednak na Teneryfie pierwszy raz jadłam te owoce prosto z drzewa – jeszcze rozgrzane promieniami słonecznymi, dojrzałe i soczyste tak, że gałęzie wprost uginały się pod ich ciężarem. Lody mango, smoothie, sok, koktaile – objadałam się mango cały październik 🙂

Mango prosto z ogródka

Awokado (hiszp. aguacate) – jeden z moich ulubionych owoców, na Teneryfie dostępny jest w dużej ilości. To tutaj zobaczyłam pierwszy raz drzewo awokado (a nawet całe sady awokado). Ja uwielbiam awokado w każdej odsłonie – w sałatce, guacamole, brownie z awokado, czekoladowego kremu z awokado – Teneryfa to raj dla takich awokadoholików jak ja 🙂 I pamiętajcie – najzdrowsza z awokado jest pestka!

Drzewo awokado

Gujawa (hiszp. guayaba) – pierwszy raz spróbowałam ten owoc będąc na Kubie. Na Teneryfie już pierwszego dnia z ogródka doleciał mnie słodki, charakterystyczny zapach rozgrzanej słońcem gujawy. Miejscowi piją także herbatki z suszonych liści gujawy – podobno zapobiega cukrzycy, dobrze wpływa na serce i na trawienie.

Domowe lody z mango, udekorowane owocami gujawy

Marakuja (hiszp. maracuya/parchita) – Uwielbiam ją za konsystencję i kwaskowaty smak. Najczęściej dodaję do śniadaniowego puddingu chia.  

Pitaja/smoczy owoc (hiszp. pitaya) – wyjątkowo fotogeniczny owoc 🙂 Uprawiany na Teneryfie w dwóch odmianach kolorystycznych – z białym środkiem lub intensywnie różowym. Wiecie, że pitaja jest kaktusem?

Intensywny róż owocu pitaja

Tamarillo (hiszp. tamarillo) nazwany również pomidorem drzewiastym. Faktycznie, w smaku przypomina pomidora, ale mi kojarzy się także … z agrestem – chyba ze względu na konsystencję. 

Miechunka/peruwiańska wiśnia (hiszp. physalis). W środku wysuszonej liściastej skorupki znajduje się żółty owoc wielkości wiśni. W smaku przypomina skrzyżowanie jagody z pomidorem. Dość rzadko uprawiane, a w konsekwencji drogie – około 20 euro za kg.

W prawym dolnym rogu owoce tamarillo, w prawym górnym roku miechunka, a po lewej swojskie ziemniaczki 🙂

Papaja (hiszp. papaya) – słodka i jak dla mnie trochę mdła – dlatego za często jej nie jem. Ale miłośnicy papaji na pewno będą usatysfakcjonowani na Kanarach. Trik przekazany mi przez znajomego: po wysuszeniu pestek można wsypać je razem z pieprzem czarnym do młynka. Nadają mu ciekawy aromat i są bardzo zdrowe.

Banan (hiszp. plátano/banana) – szczególnie północ Teneryfy dosłownie porośnięta jest bananami. Zielone plantacje bananów i granat oceanu tworzą razem doskonały, egzotyczny krajobraz.

Plantacja bananów w okolicy miejscowości Icod de los Vinos, Teneryfa

Kwiat bananowca

Persymona/kaki (hiszp. caqui) – owoc słodki jak miód. Na Kanarach nazywają go owocem zimowym, bo sezon na niego zaczyna się późną jesienią.

Karambola (hiszp. carambola) – pierwszy raz  jadłam karambolę zerwaną prosto z drzewa w upalny, październikowy dzień. Niesamowicie soczysta i orzeźwiająca, świetnie nadaje się do dekoracji deserów/drinków – plasterki karamboli mają kształt gwiazdek.

Karambola – owoc w kształcie gwiazdy

Granat (hiszp. granada) – jeden z moich ulubionych owoców, oprócz klasycznego zastosowania uwielbiam dodawać do sałatek, hummusu etc.

Kolczoch jadalny (hiszp. chayote) – trudno się “dobrać” do tego warzywa, z powodu kolców porastających jego skórkę. W smaku przypomina coś pomiędzy kalarepą a ogórkiem, stosowałam zarówno w sałatkach na zimno, jak i duszonego w leczo.

Kolczoch jadalny – egzotyczne warzywo o znajomym smaku

Taro (hiszp. ñame) – warzywo bulwiaste, w smaku podobne trochę do ziemniaka. W tutejszych warzywniakach często sprzedawane jest już ugotowane. Co było dla mnie największym zaskoczeniem, taro spożywane jest jako tradycyjny deser w Święta Bożego Narodzenia – ugotowane plastry bulwy serwuje się z cukrem lub miodem. Panie w warzywniaku zgodnie stwierdziły, że ich mamy twierdzą, że Święta bez zjedzenia tego deseru to nie Święta!

Bulwy taro – na Teneryfie sprzedawane często już ugotowane