Malezja

George Town – azjatycka stolica street food

16 września 2018 • Dodane przez

Kilka dni temu opuściliśmy malezyjskie miasto George Town – nazywane azjatycką stolicą street-food. Podczas naszego pobytu próbowaliśmy różnych lokalnych dań i zgromadziliśmy dość pokaźny materiał zdjęciowy. Ekstremalne smaki – słodkie, ostre, kwaśne dominowały ostatnio w naszym jadłospisie 🌶

Pani przygotowująca sataye

Tutaj na ulicy jedzą wszyscy – biedni, bogaci, turyści, znani szefowie kuchni (śp. Anthony Bourdain też ucztował na ulicach George Town). Kucharze na skromnych stoiskach doskonalą jedną potrawę przez lata. Receptury dań, w których się specjalizują, są o wiele starsze niż oni sami – często otrzymali je “w spadku” od przodków.

Żeby nie było tak słodko: jedzenie jedzeniem, ale nasze odczucia w stosunku do George Town są mieszane, a wręcz negatywne. Miasto niesamowicie zachwalało nam wielu ludzi, ze względu oczywiście na jedzenie, starówkę i artystyczną atmosferę. Może dlatego nasze za wysokie oczekiwania zaliczyły brutalne zderzenie z rzeczywistością. Po dwóch dniach gastronomiczny zachwyt minął, za to nadeszła ciężkość w żołądku od tłustego i smażonego jedzenia. W tutejszej diecie brak jakichkolwiek świeżych warzyw, świeże soki owocowe „doprawiane są” dużą ilością cukru. Oczywiście znajdą się także restauracje serwujące zdrowe potrawy, jednak ceny plasują się w nich na poziomie europejskim, więc niezbyt opłacalne jest jedzenie w nich kilka razy dziennie (życie na Bali nas rozpuściło 😅). Stare budynki są, ale w dużej mierze pozasłaniane wielkimi szyldami reklamowymi. Jest jedna „imprezowa” ulica pełna turystów, a w lokalnej dzielnicy w której mieszkaliśmy my, bariera językowa, brak znajomosci kultury chińskiej oraz ogólna szarzyzna powodowały brak pozytywnych uniesień z naszej strony. W całym George Town naprawdę fajną atmosferę poczuliśmy jedynie w Hin Bus Depot, ale o tym jeszcze napiszę. Polecam George Town na weekend – warto spróbować tutejszego street foodu, ale my z 9 dniami zdecydowanie przesadziliśmy.

Czego spróbowaliśmy?

Char Koay Kark – ryżowe, grube kluski, smażone w gęstym sojowym sosie, z dodatkiem jajek, kiełek, marynowanej rzodkiewki, pasty chili i krewetek.

Char Koay Kark

Chee Cheaong Fan – ryżowe gotowane kluski, obsypane sezamem i podawane z trzema sosami: krewetkowym, pikantnym i słodkim z czerwonej fasolki.

Chee Cheaong Fan

Char Koay Teow – makaron ryżowy smażony z chili, owocami morza, jajkiem kurzym lub kaczym, kiełkami, szczypiorkiem i chińską kiełbasą. Serwowanie na liściu bananowca wzbogaca smak o dodatkowy aromat. Chyba najbardziej popularna potrawa na ulicach George Town. My odwiedzaliśmy stoisko, na którym jadł Anthony Bourdain podczas swojego pobytu w George Town (New Lane Hawker Centre).

Char Koay Teow

Otak otak – mielona ryba doprawiona mlekiem kokosowym i różnymi przyprawami (m.in. chili), którą zawija się w liść bananowca, i tak powstałą „kieszonkę” grilluje.

Otak otak

Pierożki – nadziewane mocno przyprawionym mięsem, podawane z octem i chili.

Chińskie pierożki

Popiah – pszenne naleśniki, nadziewane orzeszkami ziemnymi, gotowaną kapustą, świeżymi warzywami i pastą chili. Popiah dobrze znamy już z naszego pobytu w Singapurze.

Popiah

Pao – gotowane na parze bułeczko-pyzy z różnymi nadzieniami. Nasza ulubiona to Cha Shau Pao – z wieprzowiną na słodko.

Pao

Pao

Sok z gałki muszkatołowej – w Polsce znamy zastosowanie gałki muszkatołowej tylko jako suszonej przyprawy, prawda? Okazuje się, że owoce gałki muszkatowej w George Town są bardzo popularne i robi się z nich sok! W smaku orzeźwiajacy, zachowuje korzenny posmak. Podobno takiego soku można spróbować tylko tutaj i na jednej indonezyjskiej wyspie.

Sok z owocu ambra / Ambarella (po polsku: śliwiec słodki). Kwaskowaty sok, orzeźwiajacy w upał. Zarówno do niego, jak i do soku z gałki muszkatowej dorzuca się chińska, suszoną śliwkę.

Od lewej: sok z owocu ambra i sok z gałki muszkatołowej

Zupa Wan Tan Mee – łagodny w smaku rosół, podany z pociętym w cienkie plasterki mięsem z drobiowej pałki, z makaronem i mięsnymi pierożkami.

Zupa Wan Tan Mee

Zupa Curry Mee – gotowana na bazie wywaru rybnego, z gęstym mlekiem kokosowym, owocami morza i tofu, podawana z makaronem i oczywiście z pikantną pastą curry.

Zupa Curry Mee

Degustuję Char Koay Teow na stoisku w New Lane Hawker Centre, George Town

Pycha 🙂

New Lane Hawker Centre, George Town